Edukacja
logo wSzczecinie.pl
Zaloguj się
Rejestracja
REKLAMA
Twoja reklama tutaj? Kliknij po szczegóły.
Znajdujesz się na: wSzczecinie.pl edukacja Artykuły

Co studiować w Szczecinie: zootechnika

16-12-2009 12:02

Foto: sxc.hu

Zootechniki z pewnością nie można nazwać najbardziej rozchwytywanym kierunkiem studiów w Polsce, jednakże w trakcie wyboru studiów warto się nad nią zastanowić. Kierunek przeznaczony jest dla ludzi zainteresowanych naukami przyrodniczymi, takimi jak biologia, chemia i fizyka. Zadowolenie ze studiowania tego kierunku będą odczuwać bez wątpienia ludzie, którzy kochają zwierzęta i wiążą z nimi swoją przyszłość. Studia umożliwiają lepsze poznanie zwierząt, nie tylko pod względem biochemicznym, anatomicznym czy fizjologicznym, ale również ich behawioryzmu.


Podobne artykuły
Pozostałe części cyklu

Co właściwie oznacza zootechnika?

Zootechnika pochodzi z greckiego zoon i oznacza zwierzę. Samo pojęcie zootechniki w 1833 wprowadził Francuz Andre Amper (od jego nazwiska jednostkę natężenia prądu nazywamy amperem) w swym eseju dotyczącym filozofii nauki.  Zootechnika została wówczas zdefiniowana jako umiejętność hodowli zwierząt. W 1981 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim utworzono katedrę Hodowli Zwierząt Domowych i Mleczarstwa. Zootechnika w Szczecinie na ex Akademii Rolniczej (dziś Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny) ma również wielkie tradycje, w 1955 powołany do życia został Wydział Zootechniczny, zaś w roku 1999 zmienił nazwę na Wydział Biotechnologii i Hodowli Zwierząt.

Program studiów                                                                                               

Studia trwają 3,5 roku i kończą się tytułem inżynierskim. Następnie studiować można przez kolejne 1,5 roku na studiach uzupełniających magisterskich. Na studiach magisterskich studenci wybierają specjalizację: Ekologię i profilaktykę zwierząt, Hodowlę zwierząt amatorskich i laboratoryjnych, Hodowlę zwierząt gospodarskich oraz Agroturystykę.

Na studiach inżynierskich studentów czekają takie przedmioty jak: Zoologia, Botanika, Biochemia, Anatomia Zwierząt, Mikrobiologia, Fizjologia zwierząt, oraz przedmioty kierunkowe takie jak Chemia rolna z elementami gleboznawstwa, Genetyka, chów i hodowla bydła, Trzody chlewnej, Drobiu, Koni, Żywienie zwierząt. Całość programu jest tak zaplanowana by studenci mieli solidny fundament do pogłębiania w kolejnych latach nauki wiedzy zootechnicznej. Wszystko jest również tak rozplanowane by studentów zachęcać do samodzielnego rozwoju.

Dodatkowo podczas studiów

Dodatkowo przy wydziale działa wiele kół naukowych takich jak: inżynierii genetycznej, mikrobiologów, zoologów, miłośników ptaków czy hodowców koni.

Można również skorzystać z programów wymiany studenckich i stażów zagranicznych: Erasmus i IAESTE, z których chętnie korzysta wielu studentów. Umożliwiają poszerzenie swojej wiedzy i doświadczenia zdobytych już w Polsce.

Ciekawostką jest również to, że na wydziale znajduję się dużo zwierząt, choćby słynne emu. Już z tego miejsca zapraszam wszystkich chętnych do zobaczenia strusi w okolicach centrum Szczecina ( ul. Doktora Judyma 26).

Gdzie znajdziecie pracę?

Zootechnicy wbrew pozorom są w Polsce bardzo potrzebni. Absolwenci tych studiów na pewno znajdą pracę w doradztwie rolniczym, są przygotowani do pracy na kierowniczych stanowiskach w administracji rządowej i samorządowej związanej z rolnictwem, a także w przedsiębiorstwach zajmujących się obrotem zwierząt lub surowcami i produktami pochodzenia zwierzęcego, nadzorze hodowlanym, gospodarstwach rolniczych, gabinetach weterynaryjnych, ogrodach zoologicznych, stadninach koni czy gospodarstwach agroturystycznych.

Jako studentka tego kierunku wiem, że nie są to studia łatwe, trzeba czerpać przyjemność z nauki biologii czy chemii, trzeba być ciekawym zagadnień, jakie stawia przed nami świat zwierząt, by w pełni czuć satysfakcję ze studiowania. Satysfakcję, która jest warunkiem absolutnie niezbędnym do osiągnięcia sukcesu naukowego i zawodowego w praktycznie każdym kierunku kształcenia. Ludzie, którzy chcą pomagać zwierzętom często decydują się na wybór weterynarii, nie zastanawiając się nawet nad żadnymi alternatywami. W efekcie, często nie osiągają swojego założenia. Weterynaria jest jedynie leczeniem. Zootechnika natomiast, reprezentuje sobą profilaktykę i dbałość o zwierzęta w każdym aspekcie jego życia. Warto, zatem kilka razy zastanowić się nad wyborem kierunku, nie ograniczać się do zdawałoby się najbardziej oczywistego wyboru. Łatwo, bowiem o nieprzyjemną pomyłkę.

zdjęcie pochodzi z www.sxc.hu

Zamów wybrane, bezpłatne newslettery wSzczecinie.pl i otrzymuj mailem informacje na temat interesujących Cię wydarzeń w Szczecinie:




Autor tekstu                                                            

Zobacz profilKarolina Woźniak
k.wozniak@wszczecinie.pl


Kategorie tekstu                                                            




Komentarze (52)

xxx
[ nick tymczasowy ]
17-12-2009 12:03

Zootechnika natomiast, reprezentuje sobą profilaktykę i dbałość o zwierzęta w każdym aspekcie jego życia. - nie JEGO życia, tylko ICH życia, to raz.

Po drugie - na dole artykułu jest informacja, że zdjęcie pochodzi ze wszystkim znanego www.sxc.hu, dlaczego więc na górze jest podpis Foto: Katarzyna Marciszewska    ?

 

Pozdrawiam :)

magdap84
17-12-2009 19:30

Studiowałam zootechnike i jestem zadowolona :) polecam ten kierunek, choć trzeba sie nad nim zastanowić, gdyz jest to kierunek nad którym naprawde trzeba sie pomeczyć:) w pozytywnym znaczeniu oczywiście :) Pamiętne sesje.. te nieprzespane noce:)

pracus
[ nick tymczasowy ]
18-12-2009 0:39
... i pracujesz w zawodzie wystudiowanym?
...
[ nick tymczasowy ]
18-12-2009 12:56

Zootechnika nie jest dla ludzi kochających zwierzeta - po hodowla zwierząt nie jest z miłości.. przerabianie na mięso, wykożystywanie do produkcji nabiału itd.. i warto wspomnieć o wiwisekcji ! operacji na żywym zwierzęciu, czy innych testach..

Karolina Woźniak
18-12-2009 17:08

W programie nauczania nie ma sekcji żywych zwierząt, program fizjologii zwierząt odbywasz na programach komputerowych. Masz tam np myszkę, której podajesz adrenalinę i sprawdzasz, jak zmienia się akcja serca.

Przepraszam, a jesteś wegeterianinem, że tak mocno Ciebie to dotyka? Uwierz mi studiują, wzrosła moja świadomość i stałam się wegetarianką. Wiele to jednak nie zmienia. 

Nie ma kierunku studiów, gdzie nauczą Cię jak dbać o zwierzęta nie przerabiając przy tym programów hodowlanych. To, że uczą Cię jak hodować ekonomicznie zwierzęta, nie znaczy, że masz tak robić.  Przekazywana jest tylko wiedza, bez żadnych sugestii. To tak jak z nauką chemii w LO, nie będziesz przecież tworzyć później bomb chemicznych, nie? 

Dzisiejsze prawo w Polsce nie pozwala na robienie testów i badań na żywych zwierzętach studentom. Z resztą, na studiach masz przedmiot - zwierzęta laboratoryjne (czy jakoś tak). Uwierz mi, po semestrze tego przedmiotu, każdy z nie miał najmniejszej ochoty wchodzić w bezpośredni kontakt z zagadnieniami tego typu. 

Teraz uczy się studentów, jak zadawać możliwie najmniejsze cierpienie i uwierz mi na to kładzie się głównie teraz nacisk. 

Żyjesz obrazem rodem z lat 70'. 

...
[ nick tymczasowy ]
18-12-2009 20:26

Wyraziłem swoją opinie, że nie jest to dla ludzi kochających zwierzeta..

A są sekcje na martwych zwierzętach? skąd biorą te martwe?

Programy komputerowe ok. Ale np. z uczelni z pewnych polskich miast (nie mogę napisać których) dziewczyna oddaje do adopcji szczury, które były poddawane różnym testom na uczelni.. albo pani profesor je uśmierci ;( albo ona znajdzie opiekunów..

 

 Nie przepraszaj. Jestem Weganem i mocno mnie to dotyka.

 

Ale ucząc cie chemii, nie pokazują jak robić bomby...

a tutaj ukazują chów przemysłowy i ogólnie hodowle jako coś normalnego.. biznes i ekonomia..  uczą Cie jak to robić. po co ktoś kochający zwierzęta ma słuchać jak doić maszynami krowy, jak rozmnażać sztucznie kury, itd..

 

 niestety NIE ŻYJE OBRAZEM Z LAT 70...

Obraz np. z roku 2006 http://www.wegetarianie.pl/Article1025.html

Badania na zwierzętach są drogie. Szczur z dobrego laboratorium kosztuje około 100 złotych. W Polsce, podobnie jak w całej Unii, nie można przeprowadzać testów na zwierzętach bezdomnych. Zwierzę do badań musi pochodzić ze specjalnych hodowli. Na jednym wolno zrobić tylko jeden eksperyment..............

 

nie wiem dokładnie jek jest obecnie, ale oprócz Unii.. jest Anglia i USA i jest masakra ! Oprócz uczelni.. są wielkie korporacje, które jeżeli zakażesz im testowania w niemczech to będą testowały w Angli lub gdzieś indziej..

Większość ludzi przyczynia się do testów będąc nieświadomymi konsumentami...

Ja dąże, żeby nie dzielić zwierząt na laboratoryjne, które męczymy.. na hodowlane, z których doimy, robimy mięso i zrywamy skóry.. no i są jeszcze zwierzęta domowe, które bardzo kochamy..

a uczelnie tak to widzą... dla mnie to są zwierzęta i wszystkie powinniśmy szanować.. tak jak szanujemy wszystkie rasy ludzi.

to jest forma 'rasizmu' gatunkowego.. jedne kochamy, a drugie zabijamy lub zadajemy im cierpienie..  

[ nick tymczasowy ]
18-12-2009 23:29

"A są sekcje na martwych zwierzętach? skąd biorą te martwe?

Programy komputerowe ok. Ale np. z uczelni z pewnych polskich miast (nie mogę napisać których) dziewczyna oddaje do adopcji szczury, które były poddawane różnym testom na uczelni.. albo pani profesor je uśmierci ;( albo ona znajdzie opiekunów.."

Dalej podtrzymuję swoje zdanie, że Twoja wiedza na temat programu studiów jest mglista. Nie wolno nam robić sekcji zwierząt, nie wolno nam uczyć się w ten sposób - prawo tego zabrania. Myślałam, że wyraziłam się wystarczająco jasno. 

Jedynymi studiami, na których wykorzystuję się żywe i martwe zwierzęta to weterynaria. Stąd też puenta mojego artykułu. 

"Ale ucząc cie chemii, nie pokazują jak robić bomby..."

Uczą, tylko trzeba umieć dodać A+B 

"a tutaj ukazują chów przemysłowy i ogólnie hodowle jako coś normalnego.. biznes i ekonomia..  uczą Cie jak to robić. po co ktoś kochający zwierzęta ma słuchać jak doić maszynami krowy, jak rozmnażać sztucznie kury, itd.."

Nie masz najmniejszego pojęcia jak nas uczą. Jestem naprawdę wdzięczna wykładowcą za to jak to robią. Nie mówią: żebyście dużo zarobili, to musicie zapomnieć, co to zapalenie wymienia u krowy i jechać dalej". Nic z części merytorycznej nie idzie w tym kierunku. Jest to w formie przedstawienia jak w Polsce odbywa się hodowla krów itd. Zdziwiłbyś się ile mamy o chowach ekologicznych. 

"Badania na zwierzętach są drogie. Szczur z dobrego laboratorium kosztuje około 100 złotych. W Polsce, podobnie jak w całej Unii, nie można przeprowadzać testów na zwierzętach bezdomnych. Zwierzę do badań musi pochodzić ze specjalnych hodowli. Na jednym wolno zrobić tylko jeden eksperyment.............. "

A żeby w ogóle móc zrobić JAKIEKOLWIEK badania na zwierzętach trzeba napisać pismo, zbiera się komisja etyczna - ocenia ona podstawę badania, (czyli czy jest ono potrzebne, by wyleczyć ludzi czy zwierzęta). Komisja później kontroluję ściśle, to czy wszystko przebiega zgodnie z prawem. 

"Oprócz uczelni.. są wielkie korporacje, które jeżeli zakażesz im testowania w niemczech to będą testowały w Angli lub gdzieś indziej.."

Nikt ich tutaj nie popiera. Tym bardziej polecam spojrzeć na lata 90'. Testowano wówczas na psach środki na oparzenia - nie muszę pisać chyba jak. W tym kontekście jest olbrzymi progres i radzę się na tym skupić, a nie szukać taniej sensacji na kierunku studiów, który opiera się na teorii. Teorii, z którą 90% studentów nie wiąże swojej przyszłości. Ludzie ode mnie z roku pracują w schroniskach dla zwierząt i tego typu instytucjach. Nawet praktyk nikt nie odbywa przy fermach drobiu, krów czy trzody chlewnej.

Nie wysuwaj tak pochopnych wniosków, bo kiedyś przeczytałeś coś na ten temat. To jest jedyny kierunek, gdzie dowiesz się jak „dogadać się” ze zwierzakami i zrozumieć ich potrzeby.

Wiedza o fermach i o sposobach chowu, tak naprawdę poszerza tylko horyzonty i daje realne podstawy by coś zmienić. Jest podłoże, nie same utopie i idee, które giną w złej oprawie.

 

Zgodzę się, co do reszty Twojej wypowiedzi, aczkolwiek dla mnie zboczyła ona mocno z tematu. 

Poza tym, nie będę nikogo potępiać i na siłę robić z siebie mesjasza, ja jestem wegetarianką, ale nie będę zmuszać innych do bycia. Jest to ich wybór, nie da się nauczyć kogoś, kto nie chce słuchać. To niestety działa w obie strony. 

 

[ nick tymczasowy ]
19-12-2009 0:01
Ups, nie zauważyłam, że mnie nie zalogowało. To wyżej to ja :)
...
[ nick tymczasowy ]
19-12-2009 1:04

Tak.. małą mam wiedzę na temat programów studiów bo nie planuje studiować na tej uczelni.. Jak tak jest to dobrze.. ale z chęcią kiedyś się przejdę i sam ocenie.. bo sekcja to jedno.. a są jeszcze inne testy...

Raport z 2007 roku.. ukazuje różne uczelnie, też w Szczecinie. Zootechniki nie ma, ale są inne wydziały akademi rolniczej..

http://ok.3bird.net/kampania-piekno-doswiadczenia-polska-raport-2007.pdf

Weterynatia -  Chyba nie jedyne.. wydział rybactwa, wydział biotechnologi i hodowli..

Ryba też zwierzę! Przepraszam.. a jesz ryby? Pytanie nie ma być złośliwe, ale często ludzie zapominają, żę to mięso i nazywają siebie wegetarianami..

Co do Chemii - tak ale A można wykozytsać do wielu innych dziedzin, jak i B.. a tu uczą wykożystania tego w jeden sposób - hodowla zwierząt...może ekologiczna,  ale zawsze uczą o hodowaniu zwierząt.. a One tego nie potrzebują..

zapalenie wymienia u krowy.. jak nie będziemy doić.. tylko matka da mleko małemu to nie będzie miała zapalenia..

 

pismo, prawo - co z tego, że zgodnie z prawem skoro zwierzęta cierpią! Za czasów hitlera też przeprowadzano testy na ludziach zgodnie z prawem.

 

a co do samej skuteczności takich testów to było wiele przypadków, że leki np. przetestowano na zwierzętach i było ok.. a potem ludzie umierali...

nasz organizm jest inny od organizmu zwierząt..

Teoria.. czy nie.. ja chcę wyczulić ludzi.. zwrócić uwagę na pewne problemy.. nie szukam taniej sensacji.. Chcę ukazać, że nie można kochać zwierząt i równocześnie hodować na mięso.. coś wtedy jest nie tak..

 Ludzie pracują w schroniskach i jedzą mięso.. dobrze, że pracują.. pomagają zwierzętom, ale dalej inne zjadają.. i na tych uczelniach nie przybliżono im, że powinniśmy szanować wszystkie zwierzęta tak samo...

Pierwsza potrzeba to dać im wolność i spokój ! nie zadawać cierpinia, nie przerabiać na mięso, nie testować na nich leków itd... zwierzęta nie mają potrzeby być hodowane i przetrzymywane. Mówią to na uczelni?

Nawołując przeciwko zabijaniu ludzi na wojnie nie jesteś mesjaszem tylko człowiekiem, który nie milczy.. tym bardziej, że idą na to nasze podatki - czyli wspieramy to pośrednio... To samo jest ze światem zabijanych zwierząt - nawołując przeciwko zabijaniu jestem tylko człowiekiem, który nie toleruje cierpienia zwierząt.

Jak ktoś biegnie na drugiego z nożem to nawet jak nie słucha starasz się go powstrzymać?

Czemu jesteś wegetarianką? jeśli mogę wiedzieć.. z jakich powodów przeszłaś na wegetarianizm?

Karolina Woźniak
20-12-2009 13:15

"Tak.. małą mam wiedzę na temat programów studiów bo nie planuje studiować na tej uczelni.. Jak tak jest to dobrze.. ale z chęcią kiedyś się przejdę i sam ocenie.. bo sekcja to jedno.. a są jeszcze inne testy..."

Pierwszy rok zootechniki studiowałam w Szczecinie, na ćwiczenia z zoologii np pracowaliśmy na preparatach z lat 70', nowszych nie ma i nie będzie (programy komputerowe). Na drugi rok zootechniki przeniosłam się na SGGW (Warszawa), tu w ogóle nie ma tych preparatów tylko programy komputerowe. Jeszcze raz powtarzam Ci, że studentom nie wolną przeprowadzać testów. O testach na uczelni mówisz w złym kontekście, to doktoranci pisząc swoje prace przy danej katedrze przeprowadzają testy. Studentów to nie dotyczy.  Nie możesz twierdzić, że zootechnika nie jest dla ludzi którzy kochają zwierzęta. Naczytałeś się artykułów w Internecie, pewnie w pismach wege itd. Fajnie, tylko szkoda, że za często mija się to z prawdą, szkoda, że nie są obiektywne. 

"Weterynatia -  Chyba nie jedyne.. wydział rybactwa, wydział biotechnologi i hodowli.."

Badania przeprowadzane na katedrach danych uczelni na potrzeby doktorantów to co innego (jeszcze raz powtarzam)

"Ryba też zwierzę! Przepraszam.. a jesz ryby? Pytanie nie ma być złośliwe, ale często ludzie zapominają, żę to mięso i nazywają siebie wegetarianami.."

Nie jestem semiwegetarianką i nie jestem weganką. 

"Co do Chemii - tak ale A można wykozytsać do wielu innych dziedzin, jak i B.. a tu uczą wykożystania tego w jeden sposób - hodowla zwierząt...może ekologiczna,  ale zawsze uczą o hodowaniu zwierząt.. a One tego nie potrzebują.."

Znów brak wystarczającej wiedzy sprawia, że masz mylny światopogląd. Jeśli uczą Cię o hodowli krów, to wiesz jak np jak im pomóc, jak leczyć, wcale nie musisz ich hodować w konsumpcyjny sposób. 

"zapalenie wymienia u krowy.. jak nie będziemy doić.. tylko matka da mleko małemu to nie będzie miała zapalenia.."

Mastitis wywołują głównie bakterię, czasem brak higieny dojarz, aczkolwiek, krowa może nie być dojona a może cierpieć z powodu tego. To tak jakbyś powiedział, nie oddychaj, jak masz połamane żebra. To infekcja środowiskowa, a nie coś co powoduje człowiek. Krowa, która ma cielaka i cierpi na zapalenie wymienia cierpi mocniej niż krowa dojona. 

"

 

pismo, prawo - co z tego, że zgodnie z prawem skoro zwierzęta cierpią! Za czasów hitlera też przeprowadzano testy na ludziach zgodnie z prawem."

Nie zmienisz wszystkiego i wszystkich od razu.  Jedna dekada, bardzo mocno poprawiła dobrostan zwierząt. Jedna dekada! Na takie rzeczy trzeba czasu, zważywszy na to jak mocno zakorzeniona jest eksploatacja zwierząt.

"a co do samej skuteczności takich testów to było wiele przypadków, że leki np. przetestowano na zwierzętach i było ok.. a potem ludzie umierali..."

Tak, papugę zabiję pietruszka - zmienność gatunkowa. O tym również uczysz się na tych studiach. 

 " Ludzie pracują w schroniskach i jedzą mięso.. dobrze, że pracują.. pomagają zwierzętom, ale dalej inne zjadają.. i na tych uczelniach nie przybliżono im, że powinniśmy szanować wszystkie zwierzęta tak samo..."

Pierwsze zajęcia z każdej hodowli rozpoczynają się słowami:" Krowa jest zwierzęciem, której winni jesteśmy szacunek..." 

"Pierwsza potrzeba to dać im wolność i spokój ! nie zadawać cierpinia, nie przerabiać na mięso, nie testować na nich leków itd... zwierzęta nie mają potrzeby być hodowane i przetrzymywane. Mówią to na uczelni?"

Mówią, bardzo wyraźnie i dosadnie. Mówi się o alternatywach i wprowadza w życie. Aczkolwiek, radzę Ci pisać to wszystko to wszystko odnośnie weterynarii, nie zootechniki. Tam, robią sekcję, tam uczą się na żywych zwierzętach. 

Mi nie musisz przedstawiać tego jak dzieje się w Polsce, śmiem twierdzić, że na ten temat wiem, więcej od Ciebie, znam podstawy prawne, procedury, normy - to właśnie dzięki studia, ja mam podstawy i konkretne argumenty, ty niestety nie. 

"Jak ktoś biegnie na drugiego z nożem to nawet jak nie słucha starasz się go powstrzymać?"

Na moich oczach nie pozwoliłabym zabić zwierzęcia, tak samo jak człowieka, tak samo jak skrzywdzić zwierzęcia czy człowieka. Ale to nie dzieję się na moich oczach. Nie mam zamiaru ukrywać się w lodówkach ludzi, wyskakiwać z nich ilekroć ktoś weźmie szynkę. Ludzie nie byliby w stanie własnoręcznie zabić świni ( powiedzmy, że 90%). Dlatego uważam, że każdy sam musi do tego dojrzeć, sam to zrozumieć. Jeśli nie był/a bym wstanie zabić świni by ją zjeść, nie powinnam jeść mięsa. Mniej więcej ten kierunek. Im bardziej napierasz na ludzi ze swoimi ideami, tym gorszy odnosisz skutek.

W tym momencie Twoja postawa dla mnie przypomina mi nieco fanatyczną, a to cienka linia, bo łatwo stać się hipokrytą.

Pewnie nie zdajesz sobie sprawy, że prawie wszystkich leki jakie stosujesz były testowane na zwierzętach, włączając to szczepionki. A zapewne byłeś szczepiony.

Dlaczego jestem wegetarianką?

Stwierdziłam, że przez całe swoje, życie zwierzęta cierpią bym ja miała lepiej. Nie jedząc mięsa i ograniczając ich cierpienie w którym biorę udział, dodam swoją cegiełkę do polepszającej się jakości ich życia. To chyba zrozumiałe, jak przez cały semestr oglądasz zdjęcia zwierząt po nieudanych zabiegach, po testach, po szczepionka, to działa na wyobraźnie. Po prostu moja etyka, tak nakazuje. U mnie w rodzinie nikt nie jest wegetarianinem, próbują mnie czasem nawrócić. To działa w oba kierunki, nie wolno nikogo tak forsować, bo tylko uprze się przy swoim. Nie potrzebnie prowokujesz.

 

...
[ nick tymczasowy ]
20-12-2009 21:32

 

(Pierwszy rok zootechniki studiowałam w Szczecinie, na ćwiczenia z zoologii np pracowaliśmy na preparatach z lat 70', nowszych nie ma i nie będzie (programy komputerowe). Na drugi rok zootechniki przeniosłam się na SGGW (Warszawa), tu w ogóle nie ma tych preparatów tylko programy komputerowe. Jeszcze raz powtarzam Ci, że studentom nie wolną przeprowadzać testów. O testach na uczelni mówisz w złym kontekście, to doktoranci pisząc swoje prace przy danej katedrze przeprowadzają testy. Studentów to nie dotyczy.  Nie możesz twierdzić, że zootechnika nie jest dla ludzi którzy kochają zwierzęta. Naczytałeś się artykułów w Internecie, pewnie w pismach wege itd. Fajnie, tylko szkoda, że za często mija się to z prawdą, szkoda, że nie są obiektywne. )

To przepraszam jeżeli źle napisałem. Problem w tym, że doktoranci to byli studenci.. może nie wiąże się to konkretnie z tym wydziałem, ale tą uczelnią. Może wystawiłem pochopne wnioski.. ale kiedy potem ktoś podejmuje się testów lub ma z tym styczność i nieneguje to nie kocha. Jeżeli przyjmuje rzeźnie, hodowle masowej produkcji, itd.. i toleruje to nie kocha..

Czytam w internecie, książki, rozmawiam z ludźmi, oglądam filmy,.. akurat wege nie czytam.. nie wiem czy są obiektywni.

 

 

(Badania przeprowadzane na katedrach danych uczelni na potrzeby doktorantów to co innego (jeszcze raz powtarzam) )

Czemu co innego ? związane jest to z dalszą drogą studiów.. i dzieje się to na uczelni lub w katedrze uczelni w któej studiujesz.. studenci nie przeciwstawiają się takim badanio?

 

Oby jak najwięcej studentów poźniej pomagało krową! 

 

(Mastitis wywołują głównie bakterię, czasem brak higieny dojarz, aczkolwiek, krowa może nie być dojona a może cierpieć z powodu tego. To tak jakbyś powiedział, nie oddychaj, jak masz połamane żebra.) To infekcja środowiskowa, a nie coś co powoduje człowiek. Krowa, która ma cielaka i cierpi na zapalenie wymienia cierpi mocniej niż krowa dojona. 

Ile krów cierpi z powodu dojenia?

Infekcja środowiskowa, ale głównie te środowisko stwarza człowiek...


Zgadzam się - szacunek dla krów - a piją mleko? lub jedzą krowie wołowine?

(Mówią, bardzo wyraźnie i dosadnie. Mówi się o alternatywach i wprowadza w życie. Aczkolwiek, radzę Ci pisać to wszystko to wszystko odnośnie weterynarii, nie zootechniki. Tam, robią sekcję, tam uczą się na żywych zwierzętach.)

Ok.

(Mi nie musisz przedstawiać tego jak dzieje się w Polsce, śmiem twierdzić, że na ten temat wiem, więcej od Ciebie, znam podstawy prawne, procedury, normy - to właśnie dzięki studia, ja mam podstawy i konkretne argumenty, ty niestety nie.)

Niech poczytają inni na temat tego jak się dzieje w Polsce. Wiesz więcej o prawie, procedurach, normach...  Ja nie studiuje.. ucze się samemu z życia.. Jak masz argumenty to czemu nie jesteś weganką? Przecież mleko, jaja, cała masowa produkcja to duże cierpienie zwierząt i niewola ! Wiesz dokładnie jak to wszystko wygląda..Wykożystaj podstawy i argumenty by pomóc zwierzętom.

 

(Na moich oczach nie pozwoliłabym zabić zwierzęcia, tak samo jak człowieka, tak samo jak skrzywdzić zwierzęcia czy człowieka. Ale to nie dzieję się na moich oczach. Nie mam zamiaru ukrywać się w lodówkach ludzi, wyskakiwać z nich ilekroć ktoś weźmie szynkę. Ludzie nie byliby w stanie własnoręcznie zabić świni ( powiedzmy, że 90%). Dlatego uważam, że każdy sam musi do tego dojrzeć, sam to zrozumieć. Jeśli nie był/a bym wstanie zabić świni by ją zjeść, nie powinnam jeść mięsa. Mniej więcej ten kierunek. Im bardziej napierasz na ludzi ze swoimi ideami, tym gorszy odnosisz skutek.)

Bierność jest przyzwoleniem..

Jeżeli ludzią nie będziemy mówić, nie będziemy informować to będzie to trwało długo i wiele zwierząt będzie cierpieć.. można to skrócić i mniejszyć cierpienie..

Zależy jak im przedstawisz woje idee.

Pokaż tylko nastolatką jak powstaje mięso, a zobaczysz ile bedziemy mieli wegetarianek... ale kotś to powinien robić..

 

(W tym momencie Twoja postawa dla mnie przypomina mi nieco fanatyczną, a to cienka linia, bo łatwo stać się hipokrytą.)

 Co znaczy fanatyk? Jeżeli zabijają ciągle miliony zwierząt w testach, na mięso, skóry, futra, itd... To prendzej racjonalista w obliczu 'obozów zagłady'... może być też fanatyk.. nie przeszkadz mi to.

 

(Pewnie nie zdajesz sobie sprawy, że prawie wszystkich leki jakie stosujesz były testowane na zwierzętach, włączając to szczepionki. A zapewne byłeś szczepiony.)

 

Zdaje sobie sprawę. Praktycznie nie stosuje leków... od kilku lat nic nie brałem.

Tak byłem szczepiony, ale to nie mój wybór.. jeżeli bym miał dziecko to bym go nie szczepił. Mam znajomych, którzy nie szczepion..

 

Dlaczego jestem wegetarianką?

Stwierdziłam, że przez całe swoje, życie zwierzęta cierpią bym ja miała lepiej. Nie jedząc mięsa i ograniczając ich cierpienie w którym biorę udział, dodam swoją cegiełkę do polepszającej się jakości ich życia. To chyba zrozumiałe, jak przez cały semestr oglądasz zdjęcia zwierząt po nieudanych zabiegach, po testach, po szczepionka, to działa na wyobraźnie. Po prostu moja etyka, tak nakazuje. U mnie w rodzinie nikt nie jest wegetarianinem, próbują mnie czasem nawrócić. To działa w oba kierunki, nie wolno nikogo tak forsować, bo tylko uprze się przy swoim. Nie potrzebnie prowokujesz.

Moja etyka nakazuje weganizm i działanie. Ukazywanie pozytywnych skutków zdrowego jedzenia roślinnego i przyblizanie 'szowinizmu gatunkowego'

Pozdrawiam.

Karolina Woźniak
20-12-2009 23:01

"Problem w tym, że doktoranci to byli studenci.. może nie wiąże się to konkretnie z tym wydziałem, ale tą uczelnią."

Jasne, muszą być wpierw mgr., Ale na doktora trzeba się załapać, jeśli z jednego roku załapie się, choć jedna osoba to jest dobrze. Testy, badania, zależą od katedry, nie wszystkie opierają się o bolesne testy. Czasem jest to siedzenie na drzewie i obserwowanie. Widzisz, to wszystko zależy od sumienia. Ale tych doktoratów nie możesz już nazwać studiowaniem zootechniki. Zgodzę się, że nie można wówczas powiedzieć, że kochają zwierzęta. 

"Czytam w internecie, książki, rozmawiam z ludźmi, oglądam filmy,.. Akurat wege nie czytam.. nie wiem czy są obiektywni."

Nie spotkałam się jeszcze z żadnym artykułem napisanym przez wege obiektywnie. A czytam ich bardzo dużo. 

"Czemu co innego ? związane jest to z dalszą drogą studiów.. i dzieje się to na uczelni lub w katedrze uczelni w któej studiujesz.. studenci nie przeciwstawiają się takim badanio?"

Po prostu nie wiedzą. Doktoranci nie chodzą po salach na uczelni i nie krzyczą "Robimy przetoki krową!" Nie spotkałam doktoranta, który prowadzi takie testy. Wszyscy doktoranci, którzy mnie uczyli/uczą swoje prace przeprowadzają na podstawie obserwacji i wprowadzaniu danych na komputer. 

"Infekcja środowiskowa, ale głównie te środowisko stwarza człowiek..."

W każdym środowisku butują gronkowce, maczugowce itd, a to one wywołują zapalenie wymienia. To jest niesamowity ból dla krowy, wymię jest podrażnione, obolałe i jeszcze przychodzi cielak i ja ssie. I uprzedzam Twoja ripostę, hodowca nie bierze mleka od takiej krowy, jest złe jakościowo i nie spełnia norm.

"Ile krów cierpi z powodu dojenia?"

Szczerze powiedziawszy, to w oparciu o moją wiedze i doświadczeni, krowa nie cierpi. A teorie, że jest to dla niej uciążliwe itd pojawiły się względnie wcześnie. Myślę, że by to stwierdzić, trzeba mocniej zgłębić ten problem. To nie jest takie proste. 

"Zgadzam się - szacunek dla krów - a piją mleko? lub jedzą krowie wołowine?"

Wszystko idzie etapami, dziś nikt nie będzie się pastwił nad zabijana krowa (jacyś wykolejeńcy pewnie się znajdą). Wszystko się zmienia z roku na rok, ale trzeba czasu. Nie da się tego zrobić od razu. Ale wierzę w to, że będzie lepiej. Trzeba tylko szukać sposobów na dotarcie, te, które mi teraz przedstawiasz nawet do mnie nie trafiają. 

"Niech poczytają inni na temat tego jak się dzieje w Polsce. Wiesz więcej o prawie, procedurach, normach...  Ja nie studiuje.. ucze się samemu z życia.. Jak masz argumenty to czemu nie jesteś weganką? Przecież mleko, jaja, cała masowa produkcja to duże cierpienie zwierząt i niewola ! Wiesz dokładnie jak to wszystko wygląda..Wykożystaj podstawy i argumenty by pomóc zwierzętom."

Jem, bo nie mogę sobie pozwolić na takie zubożenie diety, już teraz walczę z anemia. Mam problemy z krzepliwością krwi i samą odpornością. I to nie są pipciripci. Staram się jednak ograniczać do minimum, to nie wiele, ale jedyne, na co mogę sobie pozwolić. Moja wiedza pomaga zwierzęta, ale ja nie pomagam w ten sam sposób, co Ty. 

Nie możesz wypuścić stada krów na pole i ich tak pozostawić, bo umrą i to w gorszy sposób niż z ręki człowieka. Ja nie widzę nic złego w tym, że ktoś na wsi ma sobie dwie krówki, łażą po łące, ktoś je doi, a ja mówię im jak je karmić w czasie zimy, by np, nie dochodziło do zakażeń. To jest dla mnie czynna pomoc. 

" Co znaczy fanatyk? Jeżeli zabijają ciągle miliony zwierząt w testach, na mięso, skóry, futra, itd... To prendzej racjonalista w obliczu 'obozów zagłady'... może być też fanatyk.. nie przeszkadz mi to."

Oznacza to dla mnie, że są pewne sprawy, pewne fakty, które trzeba zaakceptować. Np, że kultura jedzenia mięsa w świecie istniej od zawsze, że mięso w diecie tak na prawdę jest potrzebne. 

"Zdaje sobie sprawę. Praktycznie nie stosuje leków... od kilku lat nic nie brałem.

Tak byłem szczepiony, ale to nie mój wybór.. jeżeli bym miał dziecko to bym go nie szczepił. Mam znajomych, którzy nie szczepion.."

Widzisz, a ja jednak zaszczepię swoje przyszłe dziecko w dalekiej przyszłości, bo jego życie jest dla mnie ważniejsze. Jednakże leków nie biorę.  

"Moja etyka nakazuje weganizm i działanie"

Każdy działa jak potrafi. Każdy widzi inna drogę, a ja w dodatku uważam, że nie wolno nikogo forsować. Tak mnie rodzice wychowali, delikatne środki perswazji czynią cuda. 

Widzisz, jak jakaś nowopoznana osoba dowiaduje się, że jestem wegetarianką, to praktycznie od razu rozpoczyna się rozmowa. A ja widzę wówczas chęć prowokacji i wyśmiania moich racji, jak myślisz skąd taka postawa? W głównej mierze bierze się przez taką postawę wege jak Twoja, nie brania pod uwagę, że ludzi również, jak zwierząt nie zmusisz do zmian. Ja staram się na spokojnie wytłumaczyć, dlaczego, jeśli nie rozumie i neguję, stwierdzam, że jej system etyczny jest inny od mojego. 

 

Jeśli chcesz przedstawić swoje rację, załóż o tym temat na naszym forum. Z chęcią tam przeniosę dyskusję, dodatkowo parę osób jeszcze to przeczyta.

 

Również pozdrawiam

 

...
[ nick tymczasowy ]
21-12-2009 0:16

(Szczerze powiedziawszy, to w oparciu o moją wiedze i doświadczeni, krowa nie cierpi. A teorie, że jest to dla niej uciążliwe itd pojawiły się względnie wcześnie. Myślę, że by to stwierdzić, trzeba mocniej zgłębić ten problem. To nie jest takie proste.)

Większość mleka, kótre spożywają ludzie jest od krów z masowej produkcji. To jest wielkie cierpienie i niewola.

 

("Zgadzam się - szacunek dla krów - a piją mleko? lub jedzą krowie wołowine?"

Wszystko idzie etapami, dziś nikt nie będzie się pastwił nad zabijana krowa (jacyś wykolejeńcy pewnie się znajdą). Wszystko się zmienia z roku na rok, ale trzeba czasu. Nie da się tego zrobić od razu. Ale wierzę w to, że będzie lepiej. Trzeba tylko szukać sposobów na dotarcie, te, które mi teraz przedstawiasz nawet do mnie nie trafiają)

 Jeżeli ktoś mówi o szacunku do krów - a je wołowine.. to coś jest chyba nie tak? nie uważasz?

 

(Jem, bo nie mogę sobie pozwolić na takie zubożenie diety, już teraz walczę z anemia. Mam problemy z krzepliwością krwi i samą odpornością. I to nie są pipciripci. Staram się jednak ograniczać do minimum, to nie wiele, ale jedyne, na co mogę sobie pozwolić. Moja wiedza pomaga zwierzęta, ale ja nie pomagam w ten sam sposób, co Ty. )

Wegańska dieta nie jest zubożała. Ja wyleczyłem się z braku żelaza i zespołu gilberta, jak to nazywali lekarze... przepisywali mi tabletki z kwasem foliowym i żelazo w tabletkach.. a wystarczyło przejść na weganizm, trochę poczytać o zdorwym jedzeniu, surowych warzywach i owocach, sałatkach i 'sam' się wyleczyłem. Kiedyś jak wstałem rano i nie zjadłem śniadania to po paru godzinach już miałem zawroty głowy, osłabienie, itd.. a teraz czasem robię sobie jedno dniowe głodówki i funkcjonuje normalnie. pomimo tego, że ostatnio i tak zaniedbuje trochę zdrowe nawyki...więc zachęcam do poczytania o weganizmie.

 

(Nie możesz wypuścić stada krów na pole i ich tak pozostawić, bo umrą i to w gorszy sposób niż z ręki człowieka. Ja nie widzę nic złego w tym, że ktoś na wsi ma sobie dwie krówki, łażą po łące, ktoś je doi, a ja mówię im jak je karmić w czasie zimy, by np, nie dochodziło do zakażeń. To jest dla mnie czynna pomoc.)

wiem, ze umrą.. i nie wypuszczę.. Wszystko ok. Choć kiedyś może, będą chodzić bez dojenia...

 

(Oznacza to dla mnie, że są pewne sprawy, pewne fakty, które trzeba zaakceptować. Np, że kultura jedzenia mięsa w świecie istniej od zawsze, że mięso w diecie tak na prawdę jest potrzebne.)

Tego akurat nigdy nie zaakceptuje!

Nie wiemy tego czy istnieje od zawsze.. zwłaszcza wśród ludzi... od dwien dawna ludzie jedli mięso.. ale również od dawna były ludy, które nie jadły..

Mięso w diecie jest potrzebne? co to za bzdury! Wegetarianka, która pisze takie rzeczy, czyli, że poświęcasz swoje zdrowie dla zwierząt? Nie potrzebujemy mięsa! Wszystkie składniki odżywcze, których potrzebuje nasz organizm są w produktach roślinnych. Taka dieta jest zdrowsza.

 

Widzisz, a ja jednak zaszczepię swoje przyszłe dziecko w dalekiej przyszłości, bo jego życie jest dla mnie ważniejsze. Jednakże leków nie biorę.  

Jak życie Twojego dziecka będzie dla Ciebie ważne to raczej go nie zaszczepisz.. bo szczeionki to konkretny biznes a nie lekarstwo.. poczytaj dobrze na ten temat! Masz jeszcze dużo czasu.

 

(Każdy działa jak potrafi. Każdy widzi inna drogę, a ja w dodatku uważam, że nie wolno nikogo forsować. Tak mnie rodzice wychowali, delikatne środki perswazji czynią cuda.)

Jak ludzie maskarują miliony zwierząt.. to delikatność mało daje.. nie mówie o przemocy, ale o konkretnej postawie. A cudu jeszcze nie widziałem.. za to widziałem dużo protestów, które wpłyneły na wiele spraw...


(Widzisz, jak jakaś nowopoznana osoba dowiaduje się, że jestem wegetarianką, to praktycznie od razu rozpoczyna się rozmowa. A ja widzę wówczas chęć prowokacji i wyśmiania moich racji, jak myślisz skąd taka postawa? W głównej mierze bierze się przez taką postawę wege jak Twoja, nie brania pod uwagę, że ludzi również, jak zwierząt nie zmusisz do zmian. Ja staram się na spokojnie wytłumaczyć, dlaczego, jeśli nie rozumie i neguję, stwierdzam, że jej system etyczny jest inny od mojego.)

Rozmowa jest bardzo potrzebna. Nikogo nie zmuszam. Ukazuje, że zabijają żywe istoty i muszą się nad tym zastanowić. Ukazuje, że jest mnóstwo wegetarian i wegan i są zdrowi. 

 (Jeśli chcesz przedstawić swoje rację, załóż o tym temat na naszym forum. Z chęcią tam przeniosę dyskusję, dodatkowo parę osób jeszcze to przeczyta.)

chyba nie zakładam tematu na forum.. musze odpocząć od net'u..

 

Karolina Woźniak
21-12-2009 11:17

"Większość mleka, kótre spożywają ludzie jest od krów z masowej produkcji. To jest wielkie cierpienie i niewola."

Skoro zgodziłeś się ze mną, że nie można ich wypuścić, zgódź się również z tym, że nie można ich nagle zostawić bez dojenia. 

Ja skupiam się na czymś innym, by nie eksploatować krowy 3-4 lat potem rzeź, to dla mnie jest nie etyczne. A nie dojenie jej, i picie mleka, jeśli odbywa się to bez jej cierpienia, niewola nie wchodzi dla mnie w rachubę, bo ona już nie wie, co to znaczy wolność. 

" Jeżeli ktoś mówi o szacunku do krów - a je wołowine.. to coś jest chyba nie tak? nie uważasz?"

Nie dla mnie to znaczy, że dana osoba obiera słuszny kierunek, rozumiesz? Nie traktuje takie krowy przedmiotowo, która nic nie czuje. Myślę, że taka postawa to dobry grunt do tego by później stać się wege. 

"Wegańska dieta nie jest zubożała. Ja wyleczyłem się z braku żelaza i zespołu gilberta, jak to nazywali lekarze... przepisywali mi tabletki z kwasem foliowym i żelazo w tabletkach.. a wystarczyło przejść na weganizm, trochę poczytać o zdorwym jedzeniu, surowych warzywach i owocach, sałatkach i 'sam' się wyleczyłem. Kiedyś jak wstałem rano i nie zjadłem śniadania to po paru godzinach już miałem zawroty głowy, osłabienie, itd.. a teraz czasem robię sobie jedno dniowe głodówki i funkcjonuje normalnie. pomimo tego, że ostatnio i tak zaniedbuje trochę zdrowe nawyki...więc zachęcam do poczytania o weganizmie."

Wiesz, przykro mi, ale straszną herezję piszesz. Mieszkając w Warszawie pracowałam, jako menadżer restauracji wegetariańskiej. Pracowałam wege i wegetarianami, wszyscy mieliśmy te same problemy. Dramat był dla mojego przyjaciela, który ma córkę od urodzenia wege. Nie było miesiąca żeby ta 3 letnia dziewczynka nie była w szpitalu. 

Rośliny, nawet soja, nie ma wszystkich aminokwasów egzogenny. 

"Tego akurat nigdy nie zaakceptuje!"

Dla Ciebie jest wszystko białe albo czarne. A dla mnie wszystko opiera się na tym, że po prostu na wszystkie zmiany trzeba czasu! Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że dla Ciebie moja postawa może być dziwna. Nie zmienia to faktu, że ja nie chce być łączona z tłumem agresywnych wege, którzy atakują werbalnie ludzi. 

"Taka dieta jest zdrowsza."

Nasz organizm, jak wszystkie inne działa na zasadzie Paracelsus'a. Nie możesz tego jednoznacznie stwierdzić. 

"Jak życie Twojego dziecka będzie dla Ciebie ważne to raczej go nie zaszczepisz.. bo szczeionki to konkretny biznes a nie lekarstwo.. poczytaj dobrze na ten temat! Masz jeszcze dużo czasu."

Swego czasu, taką sama akcję przeprowadziła Angora, ale w kontekście mleka - mleko zabija. Nie zgadzam się ani z tym ani z tym co mówią o szczepionkach, zwłaszcza takich jak na różyczkę. 

"za to widziałem dużo protestów, które wpłyneły na wiele spraw..."

A ja uczestniczę w wielu akcjach ratowania zwierząt, koni do rzeźni. To więcej dalej niż protest w moim odczuciu. 

"Rozmowa jest bardzo potrzebna. Nikogo nie zmuszam. Ukazuje, że zabijają żywe istoty i muszą się nad tym zastanowić. Ukazuje, że jest mnóstwo wegetarian i wegan i są zdrowi. "

Nie zmuszasz, bo nie masz takiej "władzy". Aczkolwiek nawet mnie, pomimo to, że jestem wegetarianką i zgadzam się z Tobą, nie potrafisz przekonać, dlatego radzę zastanów się nad argumentami, postawą, nim na dobre postanowisz ludzi oświecać. Nie oceniaj ludzi i nie potępiaj ich, bo nie zgadzają się z Tobą. 

Pozdrawiam 

Jakub Strugielski
21-12-2009 11:34

LUDZIE - CHILL OUT

Bo zaraz się pozabijacie. 
Karolina Woźniak
21-12-2009 11:55

Nadinterpretacja, to dyskusja i wymiana poglądów ;) Skąd myśl, że przejawiamy tu jakiś rodzaj biernej agresji?
Jakub Strugielski
21-12-2009 12:03

Dobra :) ja się nie udzielam :) Tak BTW - zajęć na uczelnie już nie macie, że jestes aktywna?
Karolina Woźniak
21-12-2009 12:14

Ja mam offa od szkoły do stycznia. Teraz pracuję, a właściwie staram się zmusić do pracy. A Ty z ZUTu się urwałeś? :D
Jakub Strugielski
21-12-2009 12:16

Jestem w bibliotece :) Zaraz mam kolejne zajęcia :)
Karolina Woźniak
21-12-2009 12:24

To coś w stylu uzależnienia? :D
...
[ nick tymczasowy ]
21-12-2009 16:52

(Skoro zgodziłeś się ze mną, że nie można ich wypuścić, zgódź się również z tym, że nie można ich nagle zostawić bez dojenia.)

Nie można wypuścić, ale przenieść z masowych hal produkcyjnych do gospodarstw lub schronisk dla zwierząt 'gospodarczych'. Nagle raczej nie można, ale może cielaka podstawić... lub stopniowo. ale podstawa to nie zamykać w hangarach następnych zwierząt.

(Ja skupiam się na czymś innym, by nie eksploatować krowy 3-4 lat potem rzeź, to dla mnie jest nie etyczne. A nie dojenie jej, i picie mleka, jeśli odbywa się to bez jej cierpienia, niewola nie wchodzi dla mnie w rachubę, bo ona już nie wie, co to znaczy wolność.)

Pewnie, że nie etyczne. Bez cierpienia ok, ale po co pić mleko? Nie jesteśmy cielakami. To może trzeba jej przypomnieć i zwrócić jak największą wolność..

 

(Nie dla mnie to znaczy, że dana osoba obiera słuszny kierunek, rozumiesz? Nie traktuje takie krowy przedmiotowo, która nic nie czuje. Myślę, że taka postawa to dobry grunt do tego by później stać się wege.)

Przedmiotowo nie, bo przedmiotu nie da się zabić... Dla mnie to okłamywanie samego siebie: sznujmy krowy i zabijajmy je..

Oby był to grunt do wege...

 

(Wiesz, przykro mi, ale straszną herezję piszesz. Mieszkając w Warszawie pracowałam, jako menadżer restauracji wegetariańskiej. Pracowałam wege i wegetarianami, wszyscy mieliśmy te same problemy. Dramat był dla mojego przyjaciela, który ma córkę od urodzenia wege. Nie było miesiąca żeby ta 3 letnia dziewczynka nie była w szpitalu.)

Opisałem Ci swój przypadek i nie są to herezję.. tylko fakty. Albo źle się odzywialiście, albo przyczyna jest gdzieś indziej.. Ja mam mnóstwo znajomych wegan i weganek, mają dzieci na diecie wegańskiej i wszystko jest OK!

 

(Rośliny, nawet soja, nie ma wszystkich aminokwasów egzogenny.)

Sama soja (nawet w nadmiarze soja nie jest taka zdrowa)nie, ale zróżnicowana dieta roślinna jest lekarstwe i dostarczy Ci wszystkie aminokwasy.

 

(Dla Ciebie jest wszystko białe albo czarne. A dla mnie wszystko opiera się na tym, że po prostu na wszystkie zmiany trzeba czasu! Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że dla Ciebie moja postawa może być dziwna. Nie zmienia to faktu, że ja nie chce być łączona z tłumem agresywnych wege, którzy atakują werbalnie ludzi.)

To jest jak protest przeciwko wojnie! Trzeba głośno krzyczeć i tłumaczyć, że to tylko niesie szkody, cierpienie i agresje! Weganie raczej nie są agresywni.. zachęcają do zdrowego i etycznego życia. Przybliżają prawdę: obdzieranie ze skóry, zabijanie na mięso, testy, tresure, itd.. To jest agresja i okrucieństwa, a my chcemy temu zaradzić.. czasu trzeba, ale sam czas nic nie zmieni!Potrzeba ludzi. Ale to Twój wybór... dobrze, że jesteś wegetarianką.

 

 (Nasz organizm, jak wszystkie inne działa na zasadzie Paracelsus'a. Nie możesz tego jednoznacznie stwierdzić.)

 

Zdrowsza ! 

 

( Swego czasu, taką sama akcję przeprowadziła Angora, ale w kontekście mleka - mleko zabija. Nie zgadzam się ani z tym ani z tym co mówią o szczepionkach, zwłaszcza takich jak na różyczkę.)

Mleko nie jst nam potrzebne.. a wręcz szkodzi.. mnóstwo dzieci jest uczulonych na mleko.. nie piją go od dziecka i funkcjonują jak każdy inny człowiek. Ponoć wiekszość ludzi na świecie nie toleruje cukru mlecznego (laktozy) albo mają alergię na białko mleczne (kazeine) i żyją.. kości mają zdrowe.. 

 

(A ja uczestniczę w wielu akcjach ratowania zwierząt, koni do rzeźni. To więcej dalej niż protest w moim odczuciu.)

Gratulacje! To działanie bezpośrednie...

 

(Nie zmuszasz, bo nie masz takiej "władzy". Aczkolwiek nawet mnie, pomimo to, że jestem wegetarianką i zgadzam się z Tobą, nie potrafisz przekonać, dlatego radzę zastanów się nad argumentami, postawą, nim na dobre postanowisz ludzi oświecać. Nie oceniaj ludzi i nie potępiaj ich, bo nie zgadzają się z Tobą.)

Nie lubie władzy.. Potrzebujesz czasu.. a ta rozmowa, może być bodźcem, że przemyślisz raz jeszcze i poczytasz więcej np.  o weganiźmie... Za późno już 'oświecam' ;) Nie oceniam ludzi.. tylko ich czyny.. Nikogo nie potępiam.. tylko ukazuje, że dane czyny, postawy zadają dużo cierpienia.

Pozdrawiam.

Karolina Woźniak
21-12-2009 19:05

Widzisz, ja mam wyrobiony światopogląd w oparciu o stykanie się z różnymi ludźmi. Nie zmienisz go, a ta rozmowa sprawia, że jeszcze bardziej cieszę się z mojej postawy.

Ile lat jesteś wege? 

...
[ nick tymczasowy ]
21-12-2009 19:45

Ja tez mam wyrobiony światopogląd w oparciu o stykanie się z różnymi ludźmi, działania w instytucjach kultury, przez czytanie różnych książek, oglądanie filmów itd...

ponad półtora roku (gdzieś 20 miesiecy) jestem weganem.

Karolina Woźniak
21-12-2009 20:16

Tak, więc, wiele nie możesz powiedzieć na razie o swoim zdrowiu. Ja pracując poznałam ich naprawdę wielu i mimo iż oficjalnie się tego nie mówi, wszyscy weganie czują uszczerbki na swoim zdrowiu.

Miło było podyskutować, ale doszliśmy do takiego punktu, gdzie dyskusja zjada swój ogon. Walczymy o to samo, inną bronią. Zaakceptuj, zatem moje zdanie;) 

Pozdrawiam 

...
[ nick tymczasowy ]
21-12-2009 23:14

Doktor Gerson taż czuł uszczerbki ?

polecam film 'jedzenie ma znaczenie' lub 'terapia Gersona'

Jak na razie to wyleczyłem się z choroby i czuje się lepiej.. mam dużo energii.. i mało choruje...


Znam wegan i nie wygladają na chorych...

 

Pozdrawiam.

Karolina Woźniak
21-12-2009 23:23

Znam to, nie musisz mi tego pokazywać. Staram Ci się uzmysłowić, że nie jesteś mi wstanie przedstawić nic nowego w tym temacie. Jednak mylisz się w paru istotnych kwestiach, dla mnie, Twoja w tym rzecz. Ja przyjmuję do wiadomości fakt, że iluminacja Twoja nastąpiła w takim a nie innym kierunku.
_TW
[ nick tymczasowy ]
21-12-2009 23:27

"Znam wegan i nie wygladają na chorych..."

Nie bądźmy śmieszni. To tak, jakby powiedzieć "Znam żydów i nie wyglądają na obrzezanych."

Do całej dyskusji się nie odniosę, bo temat mnie zwyczajnie nie interesuje, ale to akurat aż mnie uderzyło. 

 

 

...
[ nick tymczasowy ]
21-12-2009 23:58

Skoro uważasz, że nie jestem w stanie Ci przedtsawić nic nowego.. to już nie piszę...

Nie zupełnie to samo.. bo oznaki zdrowia i chrób często można zaobserwować.. Wiem, jak funkcjonują.. jak się odżywiają, pracują, są aktywni i nie nażekają za bardzo na jakieś dolegliwości...

Neguje te zdanie, że wszyscy weganie mają uszczerbek na zdrowiu !!!

bardzo zniechęcach ludzi do bycia wege.. taką opinią... szkoda bo to droga do zdrowia, świadomości, dbania o środowisko i wolności dla zwierząt!

 

no coment

 

 

Karolina Woźniak
22-12-2009 0:38

Nie neguję, jedzenie mięsa w nadmiarze jest gorszę. Ja staram się być obiektywna. Dla Ciebie już mówiłam, coś jest albo białe albo czarne. Nic pośrednie. Dlatego nie jesteś w stanie przedstawić mi nic nowego.

Nikogo nie zniechęcam, nie mam takiego zamiaru, nie chce by ludzie ulegali propagandą. Dla mnie to propaganda, wege nie jest zdrowe tak bardzo jak Ci się wydaję, jest zdrowe, ale i szkodzi. Warto o tym myśleć, nim się rzuca tak poważne tezy. 

Dystansuj się, bo zwariujesz. 

Katarzyna Marciszewska
22-12-2009 0:43

Ale roślinki z tego, co mi wiadomo nie posiadają wszystkich witaminek, które z kolei ma znienawidzone przez wegan mięsko.
Tomasz Weinert
22-12-2009 0:44

Często, to nie to samo, co zawsze. Nie chcę się czepiać, ale Twoje wypowiedzi i tok rozumowania są, z tego co widzę, koszmarnie wręcz niespójne. Rzucasz setką losowych danych, które nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego, nie dociera do Ciebie to, co piszą do Ciebie inni... nie obraź się, ale pachnie mi to Młodzieżą Wszechpolską. Warzywną. 

Kuba Strugielski
[ nick tymczasowy ]
22-12-2009 12:40
Znam Żydów i nie wyglądają na obrzezanych...  umarłem ze śmiechu :)

...
[ nick tymczasowy ]
22-12-2009 22:06

szkoda mojego czasu...

Jakich witaminek nie mają ? poczytaj sobie proszę...

mięso ma bardzo dużo witamin: tłuszu, chemii, antybiotyków, itd..

Weganie nie nienawidzą mięsa, tylko go nie jedzą.

 

Nienawidzą zabijania zwierząt.. !!!

 

The End

 

 

Tomasz Weinert
22-12-2009 22:12

I obowiązkowo nadużywają wielokropków!
...
[ nick tymczasowy ]
22-12-2009 23:13

Nie posiadają witaminy B12, jej niedobór może powodować problemy neurologiczne i psychiczne. Żadna z roślin nie posiada tej witaminy. Poza weganami, problem z tym minerałem mają jeszcze anorektycy, alkoholicy i starsi ludzie żywiący się nieprawidłowo. Ciekawe, co?

Karolina Woźniak
22-12-2009 23:15

"mięso ma bardzo dużo witamin: tłuszu, chemii, antybiotyków, itd.."

Warzywa są bardziej faszerowane niż Ci się wydaję, a jak kochają hormony zwierzęce.... Choćby kobalt i B12, jaką chorobę powoduję brak? Biedne ertyrocyty, nie sądzisz? 

Popadasz w skrajność straszną. Głupio mi, że muszę z Tobą w taki sposób dyskutować, jak podsumowałam już wszystko. 

Ale zrobię to jeszcze raz:

Walczymy o to samo, ale inną bronia. 

Pomyśl co by się stało, gdyby jutro każdy obudził się z myślą - nigdy więcej nie zabiję zwierzęcia. Że nasz świat by się zawalił to oczywiste, ale i zwierzętą na zdrowie by to nie wyszło. Uruchom swoją wyobraźnie i zrozum dlaczego na to potrzeba czasu. 

Dla mnie jedynym istotnym, prawidzywm i ważnym argumentem jest to, że zabijanie i jedzenie mięsa jest nieetyczne. 

antywega
[ nick tymczasowy ]
22-12-2009 23:52
Etyczne, nieetyczne... Rośliny również odczuwają ból. Może w ogóle powinniśmy przestać jeść, a idąc dalej postulatami ekologów i lewicowców, przestać budować drogi, produkować, bo to wpływa źle na klimat i Ziemię. Może w ogóle popełnić zbiorowe harakiri, wtedy Ziemia w końcu odetchnie... Jeśli wpadniecie na takie genialne pomysły, to może zacznijcie, drodzy ekolodzy, od siebie. Jak się wytępicie, to dołączymy do was, chociaż nie obiecuję na 100%.
Karolina Woźniak
23-12-2009 0:23

Fajnie jest wyolbrzymiać, nie? Przerysujesz, wychodzi fajny kontras i myślisz, że to są argumenty by zdyskredytować ten światopogląd. Czad, naprawdę, czasem to działa. Ale mówiąc tym tonie, wpierdzielaj dalej mięcho a skończysz z zawałem serca przed 30, albo utoniesz w betonie i smrodzie.  
Rośliny mają inny sposób unerwienia, nie jest to ból jaki znamy my, czy zwierzęta. Poza tym, ja nie kocham roślin, nie przytulam ich, nie głaszczę. Po prostu są ładne i często smaczne 
Tomasz Weinert
23-12-2009 0:35

Jakiż podstępny ten antywega! 

"Jak się wytępicie, to dołączymy do was, chociaż nie obiecuję na 100%"

Założę się, że wcale by siebie nie wykończył w razie czego. Gnida! 

antywega
[ nick tymczasowy ]
23-12-2009 9:51

Cała moja rodzina je mięcho, a jeszcze nikt nie umarł przed 30. Wręcz przeciwnie, jeden dziadek dożył 96 lat, babcia ma już 84 i wpierdziela mięcho prosto z patelni.

Ja tam jem tylko drób, ale nie tworzę z tego powodu jakiejś ideologii np. drobizmu. Nie ma nic gorszego, jak do żarcia dorabia się ideologię.

Zwierzęta też jedzą mięso, dlaczego ludzie, skoro lewactwo twierdzi, że jesteśmy jakąś postacią zwierzęcia, mają być lepsi i przestać je jeść?

Karolina Woźniak
23-12-2009 10:15

"Nie ma nic gorszego, jak do żarcia dorabia się ideologię."

Naprawdę? Znam wiele gorszych rzeczy. 

Z mojej strony mogę powiedzieć tylko tyle, smacznego. 

codexalimentarius
[ nick tymczasowy ]
23-12-2009 11:25
... co ynteligentniejsi przeniesli sie z zootechniki na medycyne i se chwala.
Tomasz Weinert
23-12-2009 13:21

"... co ynteligentniejsi przeniesli sie z zootechniki na medycyne i se chwala."

Biedni. Kompleksy widzę straszne. Koniecznie pokazać coś-tam coś-tam. Niby jakąś "lepsiejszość". No efekt wychodzi dokładnie odwrotny od zamierzonego.

"(..)skoro lewactwo twierdzi(...)", "(...)a idąc dalej postulatami ekologów i lewicowców(...)"

Ah, jakżesz Ty zastraszony przez tą niedobrą lewicę! Czekaj, co to była ta lewica? Jakaś kontynuatorka tradycji Gestapo, nie? 

Andrzej
[ nick tymczasowy ]
23-12-2009 13:22

Dożycie może być różne: w chorobach lub w zdrowiu. Nie liczy się tylko ile ktoś lat przeżył, ale jak się czuł przez te lata.

 

Jeżeli nie traktujesz zwierząt jako żarcia, tylko żywe istoty to można mnieć ideologie.

Nie lepsi.. Zwierzęta działają instyktownie. Nie są gorsze od nas bo zjadają mięso. Zwierzęta mięsożerne, muszą jeść mięso.. a my nie musimy. Niewspominając, że w okrutny sposób je produkujemy.. mnóstwo jedzenia marnujemy.. itd..

 

 

Karolina Woźniak
23-12-2009 14:35

"... co ynteligentniejsi przeniesli sie z zootechniki na medycyne i se chwala."

A przepraszam, nie rozumiem co autor miał na myśli? Co ma medycyna z zootechniką? 

des
[ nick tymczasowy ]
19-01-2010 10:11

"Ludzie, którzy chcą pomagać zwierzętom często decydują się na wybór weterynarii, nie zastanawiając się nawet nad żadnymi alternatywami. W efekcie, często nie osiągają swojego założenia. Weterynaria jest jedynie leczeniem. Zootechnika natomiast, reprezentuje sobą profilaktykę i dbałość o zwierzęta w każdym aspekcie jego życia. Warto, zatem kilka razy zastanowić się nad wyborem kierunku, nie ograniczać się do zdawałoby się najbardziej oczywistego wyboru. Łatwo, bowiem o nieprzyjemną pomyłkę."

Mam właśnie ten problem... Jestem na 3.roku weterynarii, zaczęły się przedmioty medyczne i dotarło do mnie, że to jednak nie jest "to"-tak jak napisałaś, weterynaria to leczenie, a ja chciałabym raczej opiekować się zwierzakami. Zastanawiam się poważnie nad zmianą kierunku właśnie na zootechnikę-myślisz że to dobre rozwiązanie? Z biofizyką i biochemią u mnie średnio ale jakoś poszło;) pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź:)

Karola W
[ nick tymczasowy ]
19-01-2010 12:53

Jeśli się przeniesiesz teraz, to na pewno przepiszą Ci oceny z wielu przedmiotów. Na pewno przepiszą biofize i biochemię. Co do samej zmiany kierunku, to wiesz, weterynarzowi łatwiej o prace, masz pewny fach w ręku:)

maab
[ nick tymczasowy ]
20-02-2010 19:58

Troche późno jak na zmianę kierunku. A może pomyśl o tym, zeby robic zootechnike jako drugi kierunek? To trudne, ale da się pogodzic, jak sie postarasz...

Niestety tak duzo przedmiotów nie przepiszą, ew. z pierwszego roku te typu chemia, biochemia itp...

Ja bym nie zamieniła zootechniki na weterynarię, ale z pewnością jest to kierunek bardziej oblegany no i trochę żal zmarnować tych 3 lat... Tylko, ze na wecie to jeszcze 2 przed tobą... trudny wybór...

Co do tego, że zwierzęta są dręczone i że nie jest to kierunek dla ludzi, którzy kochają zwierzęta, to jest to bzdura! Też jestem wegetarianką, ale wiem, że nagle wszyscy ludzie nie zrezygnują z jedzenia mięsa i jeśli już mają je jeść to lepiej, żeby hodowali je ludzie, którzy są nauczeni, jak odpowiednio i etycznie się nimi zajmować. Przypadki męczenia zwierząt rzadko kiedy zdarzają się wśród wykrztałconych zootechników.

A ja jestem na hodowli zwierząt amatorskich na SGGW i mimo upóływu czasu, ciągle jestem tymi studiami zachwycona ;)

yyy
[ nick tymczasowy ]
10-03-2010 21:33

To typowy kierunek - widmo. Widać po nim tytuł mgr, ale nic poza tym. Do żadnego konkretnego zawodu się nie nadajesz i w zasadzie nic nie umiesz.

Niech nikt nie da sobie wmówić, że  ten kierunek do czegoś służy i komuś jest potrzebny

żbik
[ nick tymczasowy ]
14-03-2010 23:47

Do żyjątka o nicku yyy...

 Nie masz racji. Należysz do grupy ludzi-widm, którzy nie wiedzą nawet czym się zajmuje zootechnika, nie mają pojęcia o co tam biega, ale chętnie wytłumaczą...Mnie kiedyś jeden kmiotek pytał czy to połączenie zoologii z techniką...Dodam, że to nie był Amerykanin :-) Odpowiedziałem mu, że jak najbardziej i że się specjalizuję w koniach mechanicznych. A co będę pajaca trakttował serio...

Tobie mi się nawet nie chce podawać specjalizacji, przykładów, możliwości po tym kierunku, bo korepetycje u mnie kosztują i nie mam ochoty oświecać każdej przygodnej, niedouczonej trąby ;-)

 Myśl sobie co chcesz i się męcz......

 

ps- A może cię wylali z zootechniki i stąd ta frustracja? ;-)))

noDNAghost
[ nick tymczasowy ]
15-03-2010 10:36
... predzej przeniosl sie na "zdrowa", czasami konowalska medycyne.
jenot
[ nick tymczasowy ]
29-03-2010 22:52
-yyyyyy.........to nie wszystko, osiołku...ale i tak przeczytaj.... Organizuje i nadzoruje produkcję zwierzęcą w przedsiębiorstwach rolniczych, gospodarstwach specjalistycznych, fermach zarodowych, stacjach hodowli i unasieniania zwierząt i ośrodkach doradztwa rolniczego; planuje i zapewnia realizację zadań hodowlanych i chowu towarowego; prowadzi badania naukowe związane z chowem i hodowlą zwierząt; popularyzuje postęp hodowlany i naukowo-techniczny. Zadania zawodowe: - wykonywanie ocen i analiz stanu chowu lub hodowli zwierząt gospodarskich w zakresie odpowiadającym celom tej produkcji; - określanie perspektyw rozwoju i racjonalnej produkcji mając na względzie wykorzystywanie miejscowych warunków hodowli lub chowu oraz zbytu; - prowadzenie bilansów paszowych, ocenianie warunków ich realizacji; - prowadzenie obrotu stada, selekcji oraz doskonalenie hodowlane i produkcyjne; - planowanie i realizowanie zadań wynikających z bieżącej produkcji zwierzęcej, jak: wybór zwierząt do chowu lub hodowli, zabezpieczenie warunków bytowych (pomieszczenia), żywienia, użytkowania oraz wykorzystanie i rozdysponowanie produkcji; - prowadzenie obserwacji dotyczących kondycji i stanu zdrowotnego zwierząt; - formułowanie wniosków i wykorzystywanie fachowców wspomagających: lekarzy weterynarii i instruktorów - doradców; - organizowanie pracy i nadzorowanie personelu zatrudnionego przy chowie lub hodowli zwierząt; - prowadzenie wymaganej dokumentacji zawodowo-hodowlanej w zakresie selekcji i kojarzeń oraz prostej dokumentacji ekonomicznej; - korzystanie z literatury zawodowej oraz wdrażanie nowych technologii do produkcji; - prowadzenie badań naukowych związanych z chowem i hodowlą zwierząt; - popularyzowanie wyników badań i doświadczeń w zakresie postępu hodowlanego i technologii produkcji;

Dodaj komentarz:
Dodaj komentarz pod nickiem tymczasowym albo zaloguj się, aby podłączyć komentarz do swojego profilu:
Nick tymczasowy [ stały nick tylko dla zalogowanych ]:


Zaloguj się na wSzczecinie.pl

Zarejestruj nowe konto teraz

Wyślij nowe hasło

REKLAMA
Najnowsze w dziale
Szybsza nauka z mniejszym wysiłkiem?
RODZINNE WARSZTATY EduExpert niecodzienne...
Edukacyjna roszada i nowe ścieżki
47 tys. absolwentów kierunków ścisłych będzie...
Na US zmiany na gorsze
A żebyś wiedział!
Kto na Ochotnika? Czyli o Hufcu Pracy 16-10
Co studiować w Szczecinie - psychologia
Indiana Jones jest ze Szczecina
Szczecin liceami stoi?
Miliony na modernizację Uniwersytetu
Szczecińskie licea: Szóstka
Dlaczego warto być na swoim?
Studencie rób zdjęcia!
15 mln zł dla Uniwersytetu
Kalendarz wydarzeń
Najnowsze komentarze
Dokladnie tak slabo rozpromowana ze...
Jedzenie okropne,zobaczcie szatnie jeden...
NO, Koniecpolska? a moze tak Europejska...
wziąść i kamerować-moi faworyci,...
Ja też nie raz mam problem z tym, jak coś...
w sobote 04.10.2010 bylam i oczarowali...
Bilety.wSzczecinie.pl


zł - KUP TERAZ
Konkurs

Przegląd Filmów Anime: wygraj zaproszenia

Sieć Multikino i Silver Screen...

Zobacz więcej

Najnowsze ogłoszenia
Ostatnio aktywni

Tomasz Weinert

10-09-2010 4:24

status: offline

Radi

10-09-2010 1:29

status: offline

Gregg

10-09-2010 0:23

status: offline

© wSzczecinie.pl 2005-2010 | Reklama | Regulamin i polityka prywatności | Praca/praktyki/staże | Redakcja